siedziejesie blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2008

się zaczął i trwa intensywnie od ponad miesiąca…. bardzo mnie to cieszy bo to mój rok… Na horyzoncie plany i spełnianie marzeń. Chce w tym roku zaliczyć portugalię albo brazylię albo hawaje…  nauczyć się nurkować z butlą… i pies – musi w tym roku się pojawić. I jeszcze prawo jazdy i awans w pracy być musi. I torebka Miu Miu z rzeczy przyziemnych :)

A z rzeczy nie przyziemnych – być in love again

bad guy

Brak komentarzy

weekend pod znakiem leżenia, robienia nic, spacerowania, robienia zdjęć, kawka, papierosek ( do sesji potrzebny był, bo przecież nie przystoi dziewczynce palić…)  i peeełno słoneczka :). Cudownie. Wszystko na pełnej trzeźwości i na 1 biegu – slow motion mam włączony do oporu… Nie czas się spieszyć i ścigać z resztą szczurków ’84 … teraz kontemplujey siebie, luzujemy, cieszymy się słonkiem i sobą samą… pełny pozytyw…

A Bad Guy? Ten niestety nadal łapie mnie w chwilach stresu i nerwowo daje znać o sobie.. gdzies głęboko siedzi i nie chce uciec… ale ja go wytępię za pomoca recepty…

rano

Brak komentarzy

myślę poważnie , żeby napisać coś konstruktywnego, ale od helikoptera wyłączyło mi się myślenie abstrakcyjne – przynajmniej mam takie podejrzenia… W każdym bądź razie jestem z deszczu pod ryną again gdyż muszę zastanowić się czy się przeprowadzić, czy nie, czy brać kredyt na mieszkanie, czy nie, czy sprzedawać samochód, czy nie… A szczerze – to codziennie od 20 marzę o łóżku i o spaniu. Rano- zupełnie nieprzytomna zmywam resztki niewyspania i staram się udawać że jestem accountem od godziny 9. Ze skutkiem różnym. Dziś np. oprócz wojen na linii strategia- client service- kreacja dochodzi moja prywatna wojna ze wszystkimi, żeby nie wygarnąć i nie na wrzucać im… A w pokoju siedze sama jak paluch i mi smutno. Bo nie mam jak odbudować mojego abstrakcyjnego myślenia…

w Gianluca Fallone – wystarczy obejrzeć co rysuje, jaką ma kreskę… esh…

kleks

Brak komentarzy

biegać skakać

latać pływać

w tańcu, w ruchu wypoczywać…

nieśmiertelny Pan Kleks w wersji Redbullowej też do strawienia…  :)

Przez weekend przyśpiewka Pana P. Więc zwymiotowałam uszami już na to… aczkolwiek było śmiesznie – nie powiem…

Póki co… w pracy.. trzaskam briefy od klientów, walczę z kreacją i staram się zachować w tym wszystkim urlok!
Sic!

urlop

Brak komentarzy

miał być urlop i wielka heca…

tri dej

Brak komentarzy

helikpter wylądował. jest ok :)

siedzenia w domu… tym razem dochodze do siebie. Jestem w zupełnie innej realności i nie bardzo rozumiem co sie wokół mnie dzieje… Pierwsze plany na przyszłość w chaosie myśłi już są. Są też osoby do pomocy :) Musi być dobrze. Oby tylko helikopter po prochach przeszedł..bo zwariuję…

urlopu… pochłonięta ogarnianiem życia, sprzątaniem w mieszkaniu, odbieraniem maili, wygrywaniem przetargów – ZUPA MOJA!! !!!  i co ja jeszcze takiego…. a no dowiadywaniem się jak to jestem oszukiwana :) Ale ok. chin high! Nie spuszczam pokornie głowy…walczę o spokój. i o zachowanie JA własngo…

cytat z pani psychiatry : ja wiem, że wszystkie koleżanki mówią : będzie dobrze… ale wiesz co? Jakbyś miała 39 i 9 temparatury to nie mówiłyby, że bedzie dobrze..tylko posłałyby Cię do lekarza… :)

Piszę prace na UW i idę spać i produkować serotoninę podczas głębokiej fazy snu :)

dziękuję za uwagę

aaa!! wwww.bollywoodclub.pl – Marta mówi, że fajnie !

Gutek

1 komentarz

Gutek kupił PSP i ma mnie gdzieś :)


  • RSS