siedziejesie blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2008

aaaaaale fajnie

1 komentarz

Jej.. wczoraj spotkałam się ze starym znajomym.. i po raz pierwszy od dawna zrozumiałam, że… warto być pozytywnym.

Stało się. O rok starsza jestem. O rok mądrzejsza, O rok wiem o sobie więcej. O rok wiem czego już chce. O rok wiem co ja TU robię, o rok więcej wiem czego oczekuję od ludzi…

:)

Ciekawe co za rok

a no i

Brak komentarzy

jutro zaczyna się mój nowy, kolejny ROK rozliczeniowy – taki mały osobisty Sylwester. Kolejny rok upływa, czas refleksji i upicia się z Byłą Pana P :) a CO? Kto powiedział że nie można? Można.. w wielkim stylu urodzinowo…:)

Myśląc o tym roku, który był… to upłynął pod wpływem zakochania.. I o ironio..doszłam do wniosku , że kolejnemy Panu P ( teraz był Pan P, wcześniej Pan Pio) mogłabym dopisac : a z  Panem P… Pomyłka… :) Kolejna? Ale nie wiem czy to moja wina? Czy coś się dzieje ze mną? Może wszystko wynika z mojego charakteru? Ciężko mi żyć z osobami, które mnie nie wzmacniają, tylko osłabiają, które nie są dla mnie autorytetami, które nie wiedzą więcej niż ja.. Bo każdego który nie spełnia tych warunków po prostu niszcze i nie toleruję..i toczę małą wojnę.. Może czas zmienić kryteria wyboru? Chyba nie… Bo ja cały czas ciągnę do tego samego – do ciepła i bliskości… Ale potrzebuję też silnego autorytetu bo z kimś kto nie ejst autorytetem..naprawdę żyć nie mogę. Może powinnam iść na podyplomowe na UW i jakiegoś profesora socjologii poderwać? :)  Nie w moim stylu… nie jestem podrywaczką… raczj przesiewam to co wpadło w moje sitko… i zostawiam ( wydawałoby się) najlepsze kąski… :)

ALe najbardziej ironiczne jest to, że wszytskie moje przyjaciółki w każdym moim związku mówiły : nie rób tego, nei warto.. a ja brnęłam jak niewidomy krecik… Aż w końcu trafiałam na autostradę emocji na której ginęłam pod kołami kolejnego ciężkiego kłamstwa, czy argumentu którego nie byłam w stanie znieść. I taka rozjechana jestem i po tym związku… zmęczona psychicznie i fizycznie – fizycznie to kilogramy ostro mi padły w dół – fajnie bo chudo, ale obijam się o meble bo wydaje mi się, że jest tam jesczze ciało – i kosci posiniaczone :)… A psychicznie- wymęczona… bo doceniam to, że mogę pobyć sama ze sobą… I owszem..można się spotkać z KIMŚ innym, ale ja to jestem taka kochliwa, że az niebezpiecznie przebywać w moim otoczeniu… :) Strzeż się kolejny Panie… ? :)

Shalom

ok

Brak komentarzy

wracam w okowy pisania i zabieram się za spisanie historii mnie otaczających… a czemu by nie ?:) Chciałabym żeby tak się stało,że jest to spisane, trwa, istnieje i żyje poza mną…  A ja?

Nie wiem co ja.

dziś mam kiepski dzień, Ogarnąc się muszę… :)

maria

Brak komentarzy

I Maria Awaria – zasłuchuję się w Peszkowej – mała poprzewracana istotka, chodząca na opak jak rak :)  cudo! :)

pausa

Brak komentarzy

Miesiące milczenia… spowodowane ostatecznym rozpadem związku z P, przeprowadzką do nowego mieszkania, zmianą pracy i całym chaosem komunikacyjnym jaki naróśł…

Jest czysto wszedzie. Mam tabula rasa, czyste konto, choć przeszłość mnie trochę jeszcze ściga – mam nadzieję, że to wszystko jest chwilowe i że za chwilę taula rasa będzie całkowita – pozostaje mi póki co rozliczanie rzeczy i pzeszłości..

Ruda mówi- napisz o tym książkę. Ale powstało już tyle książek o ludzkiej głupocie, że pisanie kolejnej, nawet szalenie interesującej uważam za stratę czasu. Neimądrzy ludzie śa i zawsze  będą. Nieudane związki są i zawsze będą. Faceci którzy  są nieludzcy są i zawsze będą. Kobiety które pozwalają sobą pomiatać są i zawsze będą. Nie zmienię żadnego życia, nie wpłynę na kogoś… wolałabym sama wyciągnąc z tej lekcji wnioski, żeby więcej jej nie przerabiać i nauczyć się co jest dla mnie istotne a co nie…

więc… tabula rasa :)

A teraz musze ochłonąć i pausę zrobić – bo dawno nie pisałam i słowotoku nie miałam :)


  • RSS