siedziejesie blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2008

czwartek

Brak komentarzy

i w zasadzie to koniec komunikatu.

po prostu – czwartek.

Wczoraj z Dominikiem byłam w fast foodzie udającym nie- fastfood, we „włoskiej” knajpie z Złotych – masakra. Tzn może i smacznie, ale podanie i wygląd talerza… jak w barze mlecznym.

Ble

23:35

Brak komentarzy

właśnie skończyłam pracę…

i nie mówcie mi o recesji… siędze i robię codziennie żeby nie było!

Dziś od 5 na nogach – rano olsztyn, a teraz praca praca praca…

jadę do Domu na WINO i Sweets from my sweet,… no może nie od Sweet ale na SWEETS!
tanieje ropa  – co za niefart! ja mam benzyniaka! Za to oszczędność dla Pana P – :).

kurcze…

jakoś stało się tak, że nie poszłam – bo przecież z Katowic wróciłam po północy…

hmm

Kuba mówi : masz iść w ten czwartek.

Więc w ten pójdę…

O losie :)


http://store.dieseltimeframes.com/shopping/product/detailmain.jsp?itemID=39065&itemType=PRODUCT&iMainCat=330&iSubCat=2922&iProductID=39065
  Na biało tym razem.. i tylko w dziewczęcej wersji – bez męskiego brata bliźniaka. Zegarek Pawła pewnie cały czas u Karlika… A mój? No cóż – szkiełko wymienione, ale czasem nawet jak się wymieni szkiełko to w pamięci zbita szybka pozostaje.. więc czas na nowy.. do kolekcji…

śnieg

1 komentarz

Asap przeszczęśliwy! Szał ciał radość jęzora – śnieg, śnieg i śnieg! Więc pół dnia marznę na dworzu z psem, co by pies mógł wpaśc do domu, paść na pysiora i iść spać, szczęśliwy i wyładowany :)

Okazało się, że jutro o 6 wyjeżdżam do Olsztyna- malina- muszę z tegoż Olsztyna też jutro wrócić i tu wniosek : gdybym miała mężćzyznę w moim wieku i o luźnym zawodzie..to mogłabym go wysłać zamiast mnie…a tak ? a Tak to bułka przez bibułkę i nie mam kogo wysłać! więc jadę sama odbębnić… :)

No ale… cóż…

Kuba wyciągnął mnie na parapet – 2 telefony i sms wyciągnęły mnie z łóżka… 1 km dalej- inny świat- pozytywnych ludzi, szczęśliwych, zadowolonych, żyjącyh pełnią życia. Wow. I takie ciepło niesamowite od każdej z tych osób biło.. albo może problem był taki, że byłam samochodem, wiec na trzeźwo… tego nie wiem…

Mam tylko nadzieję, że załapię sie na podróż do Londynu, na zakupy i na początek zimy do Angli- byłam tam ostatnio.. notabene 11 lat temu, więc kawał czasu! Ale zapamiętałam go jako pełnego światła, radości, bąbek, choinek, zamieszania, kolorów, miłych ludzi ale też miasto pośwpiechu … i przerażenia, które budzi we mnie do dziś metro londyńskie… i nie miałam okazji nigdy taksówką londyńską jechac…

Jakoś … mi lżej i lepiej…:)

byle do 28.11 ;)

błędy
wady
uchybienia

czekam na oklaski i przyklaski!

nie mam nic na obronę szaleństwa woodego allena…

weekend

Brak komentarzy

Weekend sponsorowany przez:
- woodego a.
- język hiszpański
- myslenie o pewnym panu z dużej korporacji
- leżenie
- dobre jedzenie
- zwariowanego psa

Wczoraj na nocnym kruzingu z  Dominikiem po Wawie… zdałam sobie sprawę jak bardzo zapomniałam o tym mieście… żyjąc w nim na codzień gdzieś mi zginęło… umknęło to co w nim jest najpiękniejsze i najlepsze… Stęskniłam się. Po prostu i po ludzku. Więc od jutra wprowadzam w  życie nocne spacery z psem po Warszawie- nie po Woli ,ale po Warszawie właśnie – zaczynamy od Pragi starej ząbkowskiej – z takim psem, kto mi tam może podskoczyć!

shakti dance

Brak komentarzy

zapisałam się. Idę w czwartek do Centrum Łowicka… zobaczymy… magiczne połączenie jogi i tańca… jeśli wrócę z zakwasami to więcej nie pójdę… jeśli wrócę w oh(om)ah i w ahah to wrócę :)

Póki co cieszę się z własnej inteligentnej decyzji życiowej, że coś z ciałem robić trzeba!

reszta – w porządku! :)

stęskniona za Agą…

A! No i spotkanie klasowe ma być! to dopiero radocha! Ciekawe tylko … ile z tych mordek nie wylądowało w pierdlu i ilu z nich nie ma dzieci… pewnie tylko ja i Gutek :)

rajdowiec

Brak komentarzy

Dominik dumny ze mnie : na cm , tyłem, zastawiona przez samochody… pięknie wyjechałam :)

Polka- rajdowiec!


  • RSS