siedziejesie blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2008

karma

Brak komentarzy

Pan Bóg, Allah, Zeus… a może po prostu karma? Grunt że zostałam przez los ukarana i cierpię na migreny od dni dwóch – noc w noc, południe w południe – nie widzę, nie słyszę… modlę się o szybki koniec. Mam pewne podejrzenia, że to przez to, że Asap zjadł uszczelkę w oknie i że mnie przewiało… i ciągnie się to za mną.

Dziś miałam zabrać Agę na Niespodzianke świąteczną i oczywiście nic z tego. nie jestem w stanie wśiąść za kółko.

Intensywny ból sprzyja natomiast intensywnemu myśleniu – myślę o tym co się działo w tym roku, co chciałabym aby działo się w następnym, co chciałabym w sobie zmienić, co usprawnić, a co wyeksponować (biust do przodu – cóż innego? :) ).

Jeden z lepszych wniosków: zrobić wszytsko żeby nie powtózyć roku 2008… i kategorycznie odciąć się od przeszłości… Nie mówie o Panie Pio – on wraca gdzies tam notorycznie i wciąż, ale o Pawle, który mnie gnębi jeszcze w myslach – a może to ja sama się nim gnębie.

Od wczoraj mam też w domu brata Dominika i jest dośc intensywnie wesoło… co niezbyt pomaga mi w znoszeniu cierpliwie mojej pokuty – bólu…

a .. i mam spisane noworoczne postanowienia… ale nie będę ich pisać on line.. zostaną na laptopie…

sylwester

Brak komentarzy

Za dwa dni? tzn de facto za jeden …

Jak przed każdym sylwestrem nachodza mnie mysli i przemyslenia wszelakie – co zrobić swoim życiem? jak je usprawnić? jak sprawić by było takie jak chce?

I co roku podobnie rozkaldam ręce : bo nie wiem. Nie wiem jak to osiągnąc. Wiem, że wiele, albo zbyt wiele, zalezy od ludzi mnie otaczających – dlatego w tym roku moją największą inwestycją bedzie inwestycja w przyjaźń i w relacje – bo to one są gwarantem mojego dobrego stanu psychicznego.

wiem, że nie wróce do Pawła  – zastosuje się do ostrzezeń przez życie mi danych i nie wrócę, nie będę się odzywać – ja już wyciągnęłam lekcję po naszhym związku i po tyłku dostałam – teraz czas na wylizanie ran i na podniesienie się.

wiem, że poświęce więcej czasu rodzicom – coraz starsi z roku na rok są i coraz krócej mi dane z nimi przebywać…

wiem, że dam szansę miłości na zaistnienie, że zrobię wszystko żeby pamiętać blędy z przesżłości i żeby ich nie powtórzyć – a było ich sporo… spisane zawisna na lodówce… ku przestrodze.

poza kupnem samochodu – chce żeby to był rok dawania siebie innym, a nie brania od innych. Pomogli mi bliscy jak byłam w depresji. teraz staję na nogi i to ja będe dla nich.

Za ten cały rok. za każde zdarzenie. i dobre  i złe. dziękuję. z całego serca – co mnie nie zabiło to wzmocniło.

A

no dobra..

ale sorry… nie moge.. rozmazuje mi się obraz

10?

Brak komentarzy

Carrie z Mr Bigiem spotykała się 10 lat… po rok czy dwa… ja nie chce. chce się zachłysnąć.

a nawet i gruba podstawówkowa akcja! Nakręcona jak mały zegareczek i wsciekła na 1600 km odległości. Pluję sobie w brode za własną głupotę i jak osa zła chodzę. Wlochy to nie koniec świata, ale dawno przekroczone granice mojej tolerancji odnośnie zachowań pro smsowych. Jak czytam to co napisałam to nic z tego nie wynika, ale złośc przesłania mi racjonalne pisanie i myślenie.

Generalnie. Mr Big i sam fakt przebywania jego za granicami rozsądku (Polski) i to że pisze i dzwoni w stanie nie myslenia ( czytaj. najebawszy) i to że istotnie włazi mi troche z butami w życie… mnie boli..

Inna pieprzona sprawa, że to co czuje jest niezmienna od lat, i nawet mimo Pawła czułam do niego to samo i pozbyć się myśłi o nim nie mogłam … ale to nie wazne! chodzi o to… że sama nie wiem co…

I tak mu wszystko wybaczam, Miłość cierpliwa jest ( 2 lata się nie odzywał) rozumna jest (niech dzowni po pijaku) łatwo wkurwiająca się jest ( …) i ślepa jest… ( bo ślepa i głupia)

I jak widać – cały ten dziewczyńsko chaotyczny wywód sensu nie ma – jak zawsze moje przemyślenia.

Na usprawiedliwienia: pije włoskie Bombardinio ( ehh słodkie Livigno… :) ) od 2 h i mam prawo nie racjonalnie mysleć…

no i …

kurdeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!

facetom zawsze łatwiej.. a ja mam w głowie CHA o S!

Pan Pio

Brak komentarzy

na desce.. a ja z Asapiną w domu..

takie życie kobiet – matek…

Święta

Brak komentarzy

Pisane z DUŻEJ LITERY of kors i po raz pierwszy chyba w moim życiu…

Przy kolacji wigilijnej, tak naprawde po raz pierwszy, od dawna , poczułam rodzinne ciepło.. przyjrzałam się rodzicom, bratu… widziałam ich reakcje, ich twarze… jak sie zachowują.. jacy są… To dziwne ciepło… dawno tego nie odczuwałam, a pokusze się nawet o stwierdzenie, że to pierwszy raz mi sie przydarzyło. Ostatnie święta, które były tak okropne jak cały 2008 – odeszły w daleką niepamięć. dziękowałam na głos i w duszy rodzicom, ze ze mną byli, że mimo ucieczek od Nowakowskich byli mi w stanie pomóc, byli cierpliwi, byli po prostu byli…

a resztę świąt przesypiam :) Jak borsuk :)

Jutro Aguńka i Pan Pio co nie chce powiedzieć czego chce.. może będzie mnie ze snu budził i szczypał ?:)

a… i dziś z mamą Nowakową rozmawiałam… żal mi jej.. wszystko pod górke – syn, który nie wie czego chce, problemy codzienne, i jeszcze ciągle chorujący pies… jakoś mało światecznie mi się zrobiło… bo chciałabym z nią spędzać więcej czasu… mimo wszystkiego co mnie dzieli z Pawłem… a w zasadzie : dzieliło… żadnych relacji z nich nie mam :) I ufff..dobrze.. Niech się z nim męczy NOWA :)

Mamy już: Mone, Lilkę, Monę BIS, Polkę , teraz Aga :) Pospolicie brzmi i pewnie taka jest…ale czekamy na nią w klubie EX – Nowak -FIGHTERS :) hehehe

nie… nie czekamy… mamy już full komplet.. niech się z nią Nowak zaręcza i niech już żadna kobieta nie cierpi przez jego bezmyslność i nieżyciowośc :) amen! ( czyli; niech się spełni!!)

to ja krzyżuje już palce… :)

?

Brak komentarzy

- Pan mi się tylko śni, prawda?

- A Pani zachowuje się jakby to był zły sen…

No nie jest zły sen… ale jestem pewna że mi sie śni… jak Charlotka – coś złego stać się musi, bo takie cudowności się nie dzieją, dziać nie mogą…i dziać nie powinny.

( tzn powinny .. i dobrze że sie dzieją… tylko odpukiwac w niemalowane trzeba non stop…)

Pan mi sie tylko śni… prawda? ale niech Pan zaprzeczy…

Jane mówi, ze to jebie :)

wiem, że nie można przeklinać… ale tak jest

święta ?

Brak komentarzy

gdzie?
skąd?
kiedy?
po co?

hę?


  • RSS