siedziejesie blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2009

Jak każde: kicz, śmiech, biała suknia, wódka, garnitury, żyganie, spita Młodzież Polska. Standard. Ale sytuacje okołotowarzyszące weselu: wybuchowe… :)

Byłam na szczycie sinusoidy, która pojawiła się równo tydzień temu ( jestem be i fe w stosunku do Niuni i Mamy pana P – obalone po 10 minutach, suto przepłakane przez złośc na bezpodstawne zarzuty, przeproszone przez winowajcę). Byłam gotowa po raz kolejny powiedzieć : mam gdzieś związki, narzeczenstwa, dzieci, plany, mieszkania, wspólne życie. Wolę byc singielką z psem, ale za to bez problemów i trucia. Byłam o włos. kazdy dotyk powodował we mnie falę gniewu, wzburzenia i złości. Każde słowo i rozmowa – pojawienie się na końcu jezyka: to koniec. odchodzę. O włos. Nigdy nie było to dla mnie tak oczywiste, że do siebie nie pasujemy i nigdy nie będziemy pasować jak wtedy.

ale pojawił sie ból wyrostkowy. przejmujący. więc poszłam spać – w pokoju i w spokoju. Poranek? Idylliczny – ukochany u mego boku, pijany jak szpak, ale usmiechnięty, czuły. Fajny sex. Miłe słowa. Śniadanie do łóżka. Ale jest 19… i pojawia mi się pytanie: czy to wyrok ale odwleczony? Czy może sprawca został uniewinniony?

i nie znam na to odpowiedzi. Agnieszka szalejąc prawie mówiła mi, żebym się nie rozstawała z P. Przeciez miłośc, tyle lat, przeciez czekałam. Czekałam. A bo i owszem, ale chwilowo uległam oczarowaniu – rozczarowaniu i nie. Koniec. dośc. Nie będę chłopcem do bicia. Nie będę się zmieniać, bo komus sie nie podoba? Nie będę stawac na głowie co by zjednac sobi eprzyjaciół, bo nie chce. Bo mam 25 (3) lata… bo już dość zmian dla innych. I taki natłok rzeczy na NIE. NIE to , NIE tamto… To co w takim razie?

Etna moich uczuć sie wyciszyła… ale czy drzemie żeby obudzić się za chwilę, czy po prostu te złe emocje zostały pokonane.
Nie wiem co dalej. Czy wulkan śpi, czy drzemie delikatnie?

Póki co Pan P śpi obok… ja piszę… myślę, że chciałabym budowac z nim wspólne życie, że na zawsze i przezawsze…

17

Brak komentarzy



a jak się ma 25?

to co
?


http://www.youtube.com/watch?v=TgJAHySMORU

nie wyrostek?
Boli, puchnę, jest mi dziwnie i źle :)

Karma do każdego wraca – nie raz życzyłam komuś źle i proszę…dwie zakonnice zobaczone w zeszłą niedzielę i bach – meeega ból.

dobrze mi tak. musi boleć, skoro mam zajebiste życie… równowaga w przyrodzie!

aktualnie przeprowadzki, zastanawianie się co gdzie jak i kiedy ….bleh i fuj! Chociaż czekam na efekt końcowy wspólnego mieszkania…

wiele i niewiele… zapieprz w pracy. Cisza na statku miłość.

dobrze.

sezonowo dobrze nie jest.

Nie wiem czego co kogo jak chce. Nie wiem. Nie umiem sie skupić na tym, żeby pomysleć. Ból w plecach narasta i uniemozliwia skupienie się na czymkolwiek. Notabene rosnie bo dręczą mnie te pytania. Kołó. Bez poczatku,końca, w któe wpadłam nie wiedząc w zasadzie jak.

co dalej?

trochę ciszy i spokoju. Ale jeśli ja mam tak zawsze? jeśłi ciągle coś mi się dzieje i dolega? co wtedy? Czemu ma być tak zawsze i czy musi być ktoś kto to toleruje?

sezonowo dobrze nie jest.

Nie wiem czego co kogo jak chce. Nie wiem. Nie umiem sie skupić na tym, żeby pomysleć. Ból w plecach narasta i uniemozliwia skupienie się na czymkolwiek. Notabene rosnie bo dręczą mnie te pytania. Kołó. Bez poczatku,końca, w któe wpadłam nie wiedząc w zasadzie jak.

co dalej?

trochę ciszy i spokoju. Ale jeśli ja mam tak zawsze? jeśłi ciągle coś mi się dzieje i dolega? co wtedy? Czemu ma być tak zawsze i czy musi być ktoś kto to toleruje?

Nerwobóle. plecowe. Około krzyżowe, całościowo plecowe, bezzenne mnie męczą. Ciężko oddychać, ciężo się poruszać. Gdzie przyczyna?

jest sobota.

zimno. pada. noc muzeów.

własnie wysłuchałam następującej piosenki:

 i się wstydzę, że mi się bardzo podoba. Ba! Były czasy kiedy utożsamiałam się z nia niczym z Macareną w siódmej klasie. Ba! Też chciałam mieć mężczyzne, który będzie lubował się w tejk pieśni, utożsamiał się ze słowami piosenki. Oczywiście były to tak zwane senne naszieje – nie ma mężczyzn, którzy twierdzą, że ich kobieta jest ich słońcem. Tzn może są. A może mój P taki jest? :) Hmmm nie wiem… ale nie widzę go w roli mówiącego że jestem jego układem słonecznym. jestem jego słoneczkiem, żabeczką i innymi… no ale nie ważne. Tu chodzi o szczeniacki pęd do kochania i bycia kochanym.

Więc sobota. Luby mój poszedł pić z kolegami – ja maluje paznokcie, nakładam maseczki do włosów, palę, cziluję się przed nadchodzacą burzą w pracy – seria eventów dla producenta mojego ścierwo laptopa. Nieważne.

Więc sobota a ja myślę o przesżłości, ale nie o tej złej z Nowakowskim, tylko o otoczce, której nie doceniłam zawczasu – jego układzie słonecznym jakim byli jego znajomi. Dziś rozmawiałam z Bułką i poczułam, że brakuje mi go. Jako elementu w życiu. Tak jak kiedyś brakowało mi Piotrka jako przyjaciele, będąc z Nowakiem, tak teraz brakuje mi Bułki. Bo był ważny. Bo to co mówił miało sens, trzymało się kupy. Bo dzięki niemu mogłam odejśc od Nowakowskiego, bo czułam się silna. Bo mi po prostu pomógł. Bo był przed, w trakcie i po całym tym syfie. Mam plan się usystematyzować – oddzwaniać, odpisywać, spotykać się… bo trace ludzi z mojego otoczenia. Ważnych dla mnie i czasem wręcz kluczowych w moim życiu. Tyle że takich  decyzji podejmowałam już miliony, setki, tysiące i nigdy nic z tego nie było. Noigdy. Na krótką metę – tak a bo i owszem. ale na dłuższą nie. Ale obiecuję poprawę. Postaram się nie być taką jaka jestem i ogarnięcie się w tym temacie.

Więc sobota – wrócił Dominik – więc już nie da sie pisac , bo mi alkohol pod nos podtyka. No i jak ja mam żyć bez używek, zachodzić w ciąże? Ok – nie palę – jak twierdzi Piotr – minimum pół roku trzeba nie palic aby zajśc w ciążę – moim zdaniem to bzdura. Laski które jarają też zachodza, a ich dzieci zapewne mają po prostu zajebiste poczucie humoru w zyciu. Ale póki nie ma Pana Piotra, to moge popracować nie nad potomstwem, ale nad własnymi słabościami – tj pić z Dominikiem :)

Więc sobota i to by było na tyle. Ważny to był dzień – bo ważne przemyślenia.


  • RSS