siedziejesie blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2009

zdrada

Brak komentarzy

Tak nie wypada… tra la la la zdrada…

oj oj oj! Nieeee wypadaaa!!

co biore  babskie pismo do ręki, otwieram onet.pl, czy czytam horoskopy… wszedzie zdradza. Albo ja zdradze, albo będę zdradzona. Ale najczęsciej będę zdradzona, bo przecież mężczyzna jest poligamiczny a kobieta z założenia jest monogamistką. Uczyliśmy się na studiach – odetek społeczeństw poligamicznych jest większy niż tych monogamicznych… nie chodzi tu o rozmiar ale o ilość tych społeczeństw. Więc skoro mężczyzna jest poligamiczny, to znaczy, że mimo tego, że nasza kultura nakłania do monogamicznych stosunkó.. to jednak powinnyśmy podejść wyrozumiale do tematu! Panowie! Zdradzajcie! Tak wam każe natura, geny i przede wszystkim historia kultury! Do dzieła!

Nie… nie zostałam zdradzona i nie planuję zdradzoną być ani zdradzać. Zastanawiam się tylko skąd taki nagle szum wokół zdrady? W wysokich obcasach feministyczny artykół – walizki za drzwi… w twoim stylu – chyba już drugi miesiąc zdrada i zdrada! Może to wakacyjne miłości zdradzają po wakacjach? Cholera wie… Najgorsze że trzeba się z tym zmierzyć i pomyśleć nad a co gdyby… I tu znów Wisława Sz mi się pojawia: tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono.

Nie wiem jak to jest i jakie to uczucie – wiem jakie to uczucie jak twój chłopak potajemnie się kontaktuje ze swoją byłą i bawi w wielką przyjaźń i rozgrzebywanie przeszłości, ale nie wiem jak to jest być zdradzoną… A może i mnie ktoś zdradził, ale tego nie wiem? ha! To by było…
Inna historia, że samo określenie bycie zdradzonym… jest dziwnie straszne… Zdradzić można swoich podczas wojny… ale że kogoś? Nie widze tego… Bo jeśli ktoś zdradza, to de facto nie zasługuje na to, aby z nami być jednością i w związki się bawić.

Co ja mówię o związkach? Ekspertką nie jestem – wiadomo… :)

a Szymborska

Brak komentarzy

na to wszystko mówi: tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono

ona i ona

Brak komentarzy

Sztuka o dwóch kobietach, przhyjaciółkach do czasu gdy okazuje się ze jedna ma romans z drugiej mężem. bajkowo i prosto. Sztuka o emocjach w nas drzemiących, o odkrywaniu prawdy o, jak to pisała Szymborska: tyle o sobie wiemy ile nas sprawdzono…
Pewnie to co piszą w receenzjach jest prawdą. Pewnie, bo dziś na 20 miałam 2 bilety na ta sztukę i do 19.50 czekałam w barze Aw Wytwórni… Ale okazało się że ja Dualna ( Wewnętrza- emocjonalna i zewnetrzna- racjonalna) dałam samej sobie mocno w kość.

I ja emocjonalna wypadłam z szałem wręcz o 19.50 z krótką informacją, że jadę do domu. Emocje po raz kolejny wzięły górę.Przegrywam z nimi nadal. Wystarczył mały zapalony lont o mieszkaniu o zakupie tegoż, o podejmowaniu decyzji… aby, mogła wkurwić się na to  na tyle aby ominąc zapewne świetną sztukę i poświęcić się w całości wieczornemu płakaniu. Już po pierwszej minucie, kiedy zrozumiałam, że Emocje znów górą- żałowałam. ale furmanka toczyła się zbyt szybko. Więc postanowiłam szybko jechać i wystraszyć trochę pasażera. Postanowiłam tez w drodze płakać i szlochać. Totalnie nie racjonalne… i zbędne pewnie.

Nie umiem panować nad skrajnymi emocjami, które mnie bola ; gdy ktoś mówi, że wywieram na niego za duży wpływ, gdy ktoś mni zostawia i znika na dośc długo… nie umiem przejśc do porządku dziennego nad takimi prostymi emocjami.

Sztuka skończyła się dokładnie 15 minut temu. mam na nią bilety… nieważne zresztą, bo przecież nie byłam. Sa w kieszeni. I chuj?

Chuj. Nic. Nada. Nul.

I mimo tego, że wiem, że źle zrobiąłm, to gdzieś w głębi wiem, że to sa MOJE emocje. Są takie a nie inne. Mogę wymagać i być eksperesyjna. Czasem moge nie być empatyczna – ludzie i tak są totalnie nie empatyczni, wiec i ja mogę! Czasem moge w furii jechac i płakać – jak długo nie robię tego częściej niż raz na 4 miesiące, to myślę że to ok.

konkluzje? Zero.

wnioski na przyszłość? Zero…

No może mam jeden wniosek: na sztuki przyjeżdżać tuż przed pierwszym dzwonkiem aby nie móc się wkurwić…

aga włodzi – ku karierze dryfuje. Z Gutkiem idziemy na UW – czas po 2 chyba latach się obronić…

remonty, dekoracje, karnawał rozmaitości i szał zakupowy… przedbiegi.

Uciekłą mi wena do pisania- może to przez alko? Ciężko stwierdzić… jeszcze ciężej się nad tym zastanowić

Tak mi sie zdaje. Rano jest 15 stopni, jak wychodzę z pracy – 17.. za zimno na odkryty dach, chyba że kupię sobię czapkę :)

a nie planuję…

brrrrr

mężczyzna w leżajsku… pies w domu…

brrrr

Tak mi sie zdaje. Rano jest 15 stopni, jak wychodzę z pracy – 17.. za zimno na odkryty dach, chyba że kupię sobię czapkę :)

a nie planuję…

brrrrr

mężczyzna w leżajsku… pies w domu…

brrrr

co ciekawe

1 komentarz

Jak sie pokłócisz i niechcący powiesz co myślisz… potem przeprosisz… ale i tak dostajesz opierdol za to że sie pokłóciłaś… więc ja dostaje opierdol. Odbywam swoją karę. Cudownie. Siedzę i odbywam. Mam uklęknąc na grochu?

a mecz Polska – Słowenia! Zapomniałabym… kolejny porażkowy szoł.. w Chorzowie zmarzłam okropnie… teraz przed telewizorem zbanuje to wydarzenie – w końcu Pan Piotr ogladac będzie – to pewnie dośc priorytetowe dla niego.

Jestem zła. Rozgoryczona i zła, bo wpływu nie mam na to co się tam u niego dzieje… nie mam wpływu – nic a nic…

bleh. syf. kupa

dziękuję za nauczke życiową.

od początku do końca. Tzn nie wiem jaki będzie koniec. Ale dziś jest mała sobota i od poniedziałku jest źle. a może od wczoraj? Spisuję sobie wszystko skrupulatnie co mnie boli. Żalę się kartce papieru i zastanawiam, czy 300 km to jest aż tak daleko, żebym nie mogła pojechać i się przytulić?

taki ludzik

Brak komentarzy

Ja go nazywam ludzikiem, Badi mowi że to tez ludzik. on mówi na głos: POLA< POLA< POLA! TWOJE< TWOJE TWOJE! TY< TY TY!

a ja go dlucham i się złoszczę i nie mam ochoty oddzwaniać. ale w pierś się biję. i przepraszam.

choc lubię tu sama być i sama sobie sobie robić. Sama sobie to i tamto, sama z sobą spedzam czas i mi naprawdę dobrze.

ale wróć

już


  • RSS