siedziejesie blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2009

a ci

Brak komentarzy

którzy są winni za przetrzymanie filmów w wypożyczalni 300 zł, jeśli są chorzy to w sobotę oglądają miss agent ( a w ciągu dnia film o gadającym cziłała psie) i się wstydzą…

wstydzę się więc…

chora2 by you.

chora by you.

chora, chorzutka, zmęczona… nijak nie myślę o prezentacji dla Klienta poniedziałkowego… nijak nie widzę własnych prób organizacji kosztorysów i pomysłów na spotkanie… Nijak.

Piotr z odległości złosci się na swoje nierozwiązane rodzinne szity, co mnie złości, bo jakaż to moja wina…

nie piję od 2 dni… więc jest sympatycznie na trzeźwo…

poważny czas na poważne przemyślunki: i czas na zmianę i czas na zastanowienie się nad sobą.. co nie zmienia faktu, że mi się nie chce i tego … NIE RoBIE :)

Woszczu przyjechałą dziś, zabrała moje najdroższe ciuchy na plan i pojechałą tworzyć swoje dzieło. Internetowo trzymam kciuki, bo to ważne jest przecież żeby na 3 rok filmówki się dostać… powiedziała, ze zostaje tam jeszcze tylko 1,5 roku – światełko nadzieji w tunelu że wróci :) .. ale potem dodała, że może… sroże…

i co dalej? dalej czekam aż mi włoski wyschną, co by na ostatnie siku dnia dzisiejszego z psem wyjść

Toskania_09 066 by you.

Castelnuovo berardenga… nasza winnica

Toskania_09 061 by you.

PIZA!

Toskania_09 114 by you.

california!! no Boska jest…

Toskania_09 039 by you.

w oknach odbicie…

Toskania_09 021 by you.

widok z sypialni…na basen i winnicę…

 
Toskania_09 017 by you.

jakiś chlopiec język mi pokazywał… a wtedy było ciepło…

Toskania_09 012 by you.

na austostradzie… w korku do wenecji… standard

 
   
 
   
 

 
     
   
 
   
 
 
Toskania_09 010 by you.

mój ulubiony hotel w Brnie… s… s… nie pamiętam ale na S?

piję

Brak komentarzy

wieczorami. codziennie. niezmiennie.

I co?

I jajco…

Idę zapalić też neptuna..

i co?

i jajco… :)

patrzy sie

1 komentarz
 
  Are you adding a note or a person?  
 
   
 

 
     
   
 
   
 
 
gallery-47991447 by you.

fever ray

Brak komentarzy



kiedy dorosnę…

penis

Brak komentarzy

Widziałam go. Wymierzony był we mnie między bilboardem reklamującym sztukę w teatrze studio ( nienasycenie? – bolbord na który szczeka Asap bo się go chyba lęka, bo widnieje na nim wilk szczerzący kły…) a bilboardem ionnym, pewnie saturnowym… Penis ten objawił się mi kiedy Asap najzwyczajniej orpóżniał swoje jelita. Penis ów należał do cżłowieka, młodzieńca może, który energicznie się onanizował w świetle między billboardami i nie zważał na mnie i na mojego srającego psa. Ba! właściciel penisa krzyknąl do mnie: no chodź! co spowodowało przpływ energii witalnej i moją natychmiastową ucieczkę.

Boję się obcych, onanizujących się w publicznych miejscach mężczyzn.

Mój mężczyzna z kolei sprzątał i nie słyszał mojego rozpaczliwego telefonu z hasłem: pomóż! penis mnie ściga…

z opresjii wyszłam cało… ale zastanawiam się:
- co go podniecało ( pies, kupa, bilboardy, samochody, czy może sama aleja solidarności? )
- czemu się nie schował
- czemu akurat ja musiałam tamtędy przechodzić a nie nikt inny…

onanizacja. ludzka rzecz. ale czemu ja?

ciągle dzwonią, bzycza, o czymś przypominają  nieustannie. Mam dwa i mysle, że jeśli dokończymy zakładac biznes, to ich liczba zwiekszy się do trzech. Nie wiem czy telefon prywatny nadal jest prywatnym, gdzie się końcy jedno a zaczyna drugie a nawet trzecie życie… i wreszcie-  ta bezsensowna telefoniczna komunikacja, bez gestów, mimiki, bez znaczenia? Możesz dzownic i się użalać a ja popism wino, głaszcze psa i patrze na na wspólnej… i nic nie wiem, nie dociera do mnie, możesz mi powtarzac a ja i tak zapomnę o kim mówiłeś i co się stało…

i wreszcie. czasem ludzie przesyłają też na telefony wiadomości. Czasem jedna mała wiadomość może zmienić całe nasze zycie- tak jak zmieniła moje – jestem z Piotrkiem. Czasem jedna mała wiadomosc, skrzetnie ukrywana, moze zniszczyć związek, przyjaźń. Czy tym razem tak bedzie? Czy ta wiadomośc zaważy na moim dalszym życiu? Czy kiedyś o niej powiem na głos i opowiem historię jej towarzyszącą? Czy może te małe tekstowe wiadomości powinny zostac na zawsze w naszych małych urzadzeniach, które sa przedłużeniem naszego ciała i sta ich nazwa- komórka. Częśc mnie, mojej tożsamości, moze narząd, organ, lub częśc ciała…

dziś parapet u Ani… nie wiem kiedy bedzie parapet u mnie, chyba że zarobimy z Bi krocie co by pokupowac sobie zajebiste chaty… moge zrobić póki co 3 parapetówkę na wynajmie … zapraszam

co się dzieje?

Brak komentarzy

mam do napisania kilka naprawdę niezłych anegdot, ale jak się nie napiję to mi nie wychodzi…

świadomość

1 komentarz

boli. Samo jej posiadanie i to że działa, funkcjonuje, że nie przestaje rejestrować, że ciągle o czyms informuje, wciąż na nowo wyłuskuje z rzeczywistości jakieś fakty, czy artefakty ( logika, ha!)… Każe mysleć, analizować, być czujnym i niczego nie przegapić. Każe nie spać, zastanawiac się i na nowo wciąż przegląć się w lustrze rzeczywistości…

świadomość i boląca i ratujaca tyłekz  większej opresji. I alarm i nadwrażliwy immobiliser…jak nie wyłączysz nie pojedziesz dalej… jak pojedziesz, ktoś ci zapieprzy coś waznego, nogę podstawi, w dziure wpadniesz.

stoję w miejscu i się zastanawiam nad sobą. Co dalej. Czego chce.

Może to jest czas na dom?


  • RSS