siedziejesie blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2009

Poliświęta

1 komentarz
zawsze jest tak… że uchwycone przez aparat momenty… wiele o nas mówią… o naszych stanach emocjonalnych, o tym co w danej sytuacji myśłimy. może to oczywista oczywistośc… poniżej case study:

Panna B – gardzi mną ewidentnie, ewentualnie : nie podoba jej się moja fryzura, lub zupełnie, ale to zupełnie nie zgadza się z tym co mówię… opcjonalnie: nie wierzy że mogę jeść jajko i śledzia naraz…

_MG_9885 by you.
A tu inny przykład  ( B- nie było zamierzeniem aby pokazywać cię przy talerzu i kieliszku, ale sama widzisz- jak wyszło! życie…)…

Niby jestem na diecie… niby też działo się to w trakcie choroby mojej, niby nie byłam głodna, a jednak … mordka do jedzenia się uśmiecha… oj uśmiecha się…a co my tu mamy? mmm pyszności…pyszności…

_MG_9842 by you.

Pierwsz firmowa wigilia w firmie – chyba zawsze restauracyjnie jakoś się to odbywało… Było zimno w salce, ale od nas – chyba ciepło : że razem, że przed świeami, że Pani A pomyślała o zapasie alkoholu dla wygłodzonego zespołu… bardzo mi się to wszytsko podobało…

Wigilia w gronie firmowymwykrakała wigilię w gronach rodzinnych – zarówno u Piotrka w domu jak i u mnie… raczej w podróży, ale za to bardzo sympatycznie, ciepło… prezentowo :)

dziekuje za te święta i za rok miniony. Bez Was razem i każdego z osobna – te chwile byłyby inne i napewno nie tak wspaniałe… Dzieuję w duszy Piotrkowi, że zjawił się just in time… bajkowo, jak w filmie.

a teraz wracam do smutnej rzeczywistością jaką jest pisanie pracy mgr

GTI

Brak komentarzy

nie żebym była samochodziarą, blacharą czy inną kończącą się na  – ą :)… ale prawda jest taka, że podskórnie, niedodając gazu, jadać 80 na godzinę… w GTIu… czuję przypływ adrenaliny. Albo strach przed resztą koni mechanicznych które tam siedzą niewykorzystane podczas mojego prowadzenia. Nie wiem… Zgadzam się ze to przyjemność jeździć takim samochodem… co prawda kocham Reńkę najbardziej na świecie, bo karbiolet, bo słońce… ale… nie zmienia to faktu, że jednak bardzo bardzo mnie te konie mechaniczne… no bardzo…

tak tylko chciałam się podzielić.

święta już?

1 komentarz
swieta juz by you.

no właśnie…jeszcze…

papa dance

Brak komentarzy

Nie jakieś tam Papa D, czy jakieś inne ustrojstwo, ale Papa Dance! Nabyłam płytę za 12,99 w popularnej sieci z płytami, książkami i innymi co się przecinkiem reklamuje… I … jestem w szoku… wiele dziecięcych wspomnień wróciło…

Głębokość i prawda płynąca z ich tekstów mnie powala i rozkłąda na atomy stanu nijakiego. cudowie…

a… ich pierwsza piosenka zaczyna się od tego co się będzie dziać w XXI wieku… hahaha! no bosko!! Chłocpy z 88 roku boją się XXI wieku, który zjadł ich późniejszy twór który wymyślili pod nazwą PAPA D…

Polecam. Płytę. Muzykę… :)

i uwaga – rarytas – tekst piosenki TEMAT NA CLIP ( słuchaj jak będziesz goły jak w zoo słoń, nim zamkną szkoły nad Bałtyk goń.., no kocham ICH!)

Życie to dylemat
Trudny zbyt jak dla ciebie
Wybierz sobie temat…

Temat na clip:
On spotyka nagle ją
Może byc to bar Tip- Top
Albo inny jakiś super- shop
Byle tłum się śmiał
Byle księżyc grzał
Byle obraz żył
Byle kolor był
Byle była love
Dalej nie ma spraw
Byle byla love

Życie to dylemat…

Temat na clip:
Ona mówi jemu „nie”
I już jest gośc na dnie
Lecz poza tym wcale nie jest źle
Byle tłum się śmiał
Byle księżyc grzał
Byle obraz żył
Byle kolor był
Byle byla love
Dalej nie ma spraw
Byle była love

Życie to dylemat…

Temat na clip:
W końcu wreszcie razem są
Oni nas, my ich, on ją
Wszystko dobrze very nice i bon
Byle tłum się śmiał
Byle księżyc grzał
Byle obraz żył
Byle kolor był
Byle była love
Dalej nie ma spraw
Byle była love

Nie jest źle
Byle tłum się śmiał
Byle księżyc grzał
Byle obraz żył
Byle kolor był
Byle była love
Dalej nie ma spraw
Byle była love.

a…. i to jest chyba jedna z ważniejszych rzeczy o której już dawno nie słyszałam, żeby ktoś śpiewał…. BYLE BYŁA LOVE …. nie oszukujmy się jak kurewsko to wazne jest w życiu!

w chorobie, audrey, skutery rzym, spódnice  z wysokim stanem…pomagają! :)

nie chciałam się pokłocić. Nie miałam tego na celu, nie zamierzałam, nie planowałam… ale tak wyszło. I teraz Misiek się do mnie nie odzywa – ni słowem… ni.. słowem.. Udaje że mnie nie ma…

tylko dlatego, że nakrzyczałam na niego żeby był ciszej jak rozmawiam przez telefon… a że on nie przyjmuje przecież sprzeciwów i on zawsze jest TIP TOp to się wziął i obraził… życie :)

o i tak o to w takiej o to właśnie o to atmosferze oto przedświątecznej … kłócę się :)

mła2 by you.

mła by you.

oj oj oj oj

1 komentarz

gdzie ten śnieg?
gdzie ta zima?

niby i jest oszczędność wynikająca z braku potrzeby zmiany opon na zimowe i możliwość dłuższego lansu na lśniącej feldze ( heh) ale jakoś bez klimatu. I ta mgła cholerna

Czy to nie jest tak, ze jak się pisze/ rozmawia o pogodzie to znaczy że nic innego ciekawego do powiedzenia się nie ma?

Hmmm… :)

Jesień- zima- bo tak tę porę roku nazwę przyprawia mnie o melancholię… jesteśmy po mikołajkach – był Mikołaj, były prezenty… ale klimatu nie czuję. Może dlatego, że w domu choinki nie będzie z obawy przed psem – czy zje, czy zbije, czy obsika? :) 

a może bo śniegu nie ma?

a może bo paznokcie, włosy, bo zapieprz?

a może bo morze i nie byłam nad nim i nie wiem cyz idzie zimno i czy tam cieplej nie jest?

najgorsze jest to, że w zasadzie jestem sama. Agnieszki brak. Z Martą i Agatą- kontakt słaby… choć zamierzam je sprezentować świątecznie… ale Agi brak… pusto bez niej. niech się ta filmówka zawali i niech wraca już… piszę a powiedziec przez telefon jej mi trudno..że tęsknię okropnie.

Głupio

po prostu…

od poczatku do końca udane, gdyby nie paniczny i dziwny ból ucha… nie wiedomo skąd i po co…ale boli i to intensywnie( w uchu wata z kamforą, sexowna nie jestem bynajmniej bo mi wata czasem wystaje i czasem – o zgrozo – wypada!)…

Prezentów co nie miara od pokrowców na laptopa, kubków, termoforów i gruszek od moich ulubionych współpracowników… po… słów mi brak… jutro wrzuce zdjecie co dostałam od mojego mężczyzny… powiem tylko, ze zmieściło się tam 160 opakowań tego czegoś co jest w srodku…

szacunek :)

Najlepsze imieniny w moim życiu…

ale jadąc do domu, samochodem, zamyśliwszy się… pomyslałam, ze oto jest czas na sprawianie innym radości- czas na dziękowanie rodzicom za nauki zyciowe, które się przydają, za czas i pracę włożoną we mnie, podziękowania dla cioć, babć, wujków za to że byli i mnie socjalizowali… i pierwszym wyrazem tego jest zakup samochodów dlas rodziców… nie chcę aby to był prezent… chcę abby to było piekne podziękowanie…

i zachęcam do tego, aby dziekowac ludziom za to że byli, są i bedą…


  • RSS