siedziejesie blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2010

odejście..

Brak komentarzy

Odeszłanasza sekretarka/ recepcjonistka… i w mailu pozegnalnym napisała coś co przeczyło zupełnie temu co pokazywała nam na zewnętrz siebie… jestem pod głebokim wrażeniem. I w tę piatkowa noc o 22.38 – kończę pracę… weekend…

Słowa Panny K:

A jeśli „a” oznacza szczęście, to a=x+y+z; gdzie x-to praca, y- rozrywki, z – umiejętność trzymania języka za zębami (Albert Einstein)

wiele sie dzieje:
- przeprowadzka
- szafki srafki
- podłoga sroga
- praca ( sraca?)

:) Ale jest pozytywnie..  no i do schudnięcia: jeszcze 3,6 kg :D działamy :D

z mamą… bosko!



szmaragdy, topazy i szafiry? Przecież są 50000 razy ładniejsze od diamentów/ brylantów i innych cyrkonii :)

ehhh ludzie się nie znają po prostu… nie znają…


LO
VE
LO
VE
LO
VE…

dogbite

Brak komentarzy

Ugryzł mnie pies. Podczas porannej szarpaniny przy próbie odebrania mu bochenka chleba, który starał się pożreć…Przy próbie… udanej finalnie, ale początkowo okrojonej 20 minutowym wołaniem, przywoływaniem, machaniem rękami i rzucaniem kijkiem… Gdy juz bochen w dłoń chwyciłam, pies mój chcąc złapać również ów bochen… natrafił na palec mój. I ugryzł… Bolesnie. ugryzł tak, że płacz i krzyk mój… a pies wystrachany i przestraszony do domu ze mną poszedł… straszne przezycie… sika mi krew z palca, dobrze że przy ostatnim skaleczeniu podczas odśnieżenia Pan Piotr zakupił mi wodę utlenioną… więc miałam czym dezynfekować… ale to nie jest ważne, w tym wszystkim. Ważne jest coś innego…

Było mi smutno, że mnie ugryzł… i poczułam się bezsilna, wobec niego… że nia umiałam mu wytłumaczyć, że nie chciał zrozumieć, że chce dla niego dobrze, żeby się nie struł jakims gównianym chlebem… i..dotarło do mnie, to czego tak wiele osób chciało mnie nauczyć – nie może być zawsze tak jak ja chcę w życiu, że czasem ktoś postawi na swoim, nawet jeśli ja myśle,że robi sobie krzywdę… Taką nauczkę dał mi mój jamnik z rana. Lekcja pokory do życia, do ludzi…

Czy ktoś miał kiedyś równie głębokie przemyslenie nt psiego ugryzienia? :)

teraz idziemy na spacer – już w harmoniii. Choć palec spuchniety ( ale poszłam na manicure, co by sobie dobrze zrobić… chłopa nie ma, to … :) )

a dodatek muzyczny:
http://www.youtube.com/watch?v=nv82zzjnG_c

są i to piękne!! :) po zeskanowaniu wrzucę je… ale są piękne… po prostu

to jest wpis dwudzielny… jedna część jego tyczy się : FILMU, a druga część jego tyczy się TEGO CO KOCHAM. Może to patetyczne, ale jednak…

wszystko co kocham jest aktualnie w Lublinie, we władaniu Puławskich sił… pracuje dzielnie i sie nie poddaje. przed wyjazdem zpstawia liściki o miłości świadczące, budzi co rano abym nie zaspała na spacer z psem… myśli i czuje, że jest… Wszystko co kocham zostawiło mnie też samą z budowlańcami i innymi majstrami i każe ich nadzorować, choć nie umiem i niewiele wiem, ale się staram… Po tylu latach miłości, czy to w związku czy nie w związku wciąż go mocno czuje codziennie. W każdym centymetrze mojego życia, w każdym telefonie… bardzo blisko i bardzo mocno…  Do dziś jak na niego patrzę to się uśmiecham do  siebie -kurka, szczęście mięliśmy, że się odnaleźliśmy, choć były lata tłuste i chude… zaklinam przyszłość…

A film? FILM JEST KOZAKIEM :) Polecam!

został mi wytknięty i zwrócony na imprezie w skłądzie butelek. Zgadzam się z mówcą i tak, czuję że powinnam dostać odszkodowanie


  • RSS