addicted.

Śmiało moge sobie coś takiego na koszulce napisać, wytatułować… to okropne. Wolę być addicted tylko od SATC… i okresowo od Entourage… ale jeszcze do Friendsów? Ehhhh to męczace!

oglądam 2 sezon ( w rzeczywistości 8!) i się mecze… bo myslałam, że już jest ok, że chandler i monika wzieli ślub… i wszystko po ptokach… ale? Ale nie… musiała zajśc w ciążę była kochanica Brada Pitta! Bel ble bleeeeeeeeeeeeeeeee

teraz też ogladam. Katem oka. I wstydze się tego. Niby to amerykańska produkcja, ale jedyny i pierwszy w życiu serial gdzie nagrywają ludzi którzy się śmieją z tego co robią Friendsi… i to mnie dobija. to dość niskie… smutne… i ble: generalnie.

Nie moge się nawet skupić na pisaniu.

A … zapomniałam… pisze tu o bzdedach… a jeszcze musze test zrobić, kupić, obsikać…